Wpis
Paranoja. To słowo najlepiej oddaje to, co się dzieje od jakiegoś czasu w Anglii. Próby eliminowania rasistów ze społeczeństwa przypominają bardziej polowania na czarownice aniżeli realne działania mające na celu ochronę osób o innym kolorze skóry lub odmiennej rasy. Najprostszym sposobem na jak najszybsze skazanie popularnej osoby na społeczny ostracyzm jest oskarżenie o rasizm.
Burzę rozpętała - a jakżeby inaczej - piłka nożna. Wczorajsza szopka jaką na Old Trafford odegrali Luis Suarez wraz z Patrickiem Evrą przyczyniła się do znacznego pogorszenia sprawy. Urugwajczyk podczas przedmeczowego powitania sprawnym ruchem ręki ominął dłoń Evry. To zachowanie natychmiast ściągnęło na niego gromy zesłane przez kibiców oraz ekspertów, Sir Alex Ferguson stwierdził nawet, że nigdy więcej nie powinien założyć koszulki Liverpoolu, gdyż "stanowi hańbę dla tego klubu oraz jego historii". Zastanawiające jest to, jak dużą wagę Anglicy przykładają do pustych gestów.
Czy lepsze jest nieszczere podanie ręki, na pokaz, czy absolutnie szczere zignorowanie nielubianego rywala? Możnaby się zastanowić, po co zawodnicy mają podawać sobie rękę, skoro za chwilę rozpocznie się wzajemne polowanie na kości, niejednokrotnie mającego z fair-play tyleż wspólnego, co Franciszek Smuda z tytułem mistrza mowy polskiej? Już odwołanie tradycyjnego przywitania obydwu drużyn przed niedawnym meczem QPR - Chelsea wzbudziło sensację. W sprawę o rasizm zamieszany był John Terry. Pozornie mało ważne zdarzenie? Nie w Anglii. W konsekwencji doprowadziło one do zmiany trenera narodowej kadry, Fabio Capello.
Nie chcę tu bronić Suareza - śledztwo FA wykazało, że obrażał Evrę na tle rasistowskim, i tego trzeba się trzymać. Faktem jednak jest, iż jeśli Urugwajczyk wypowiadając parokrotnie słowo Negrito rzeczywiście nie miał nic złego na myśli, nie chciał urazić rywala (w Urugwaju to słowo nie ma negatywnego wydźwięku), to decyzja o niepodaniu ręki Evrze była słuszna. Jeśli jest pewien swoich racji, uważa iż piłkarz Manchesteru zbytnio rozdmuchał sprawę, zwyczajnie przesadził - powinien ignorować Francuza przy każdej kolejnej okazji. - Gdybym był na miejscu Suareza i został zawieszony na osiem spotkań za coś, czego nie zrobiłem, również nie podałbym Evrze ręki - skomentował na Twitterze Mario Balotelli. Gorzej jeżeli zranienie rywala było od początku celem Urugwajczyka, wtedy dzisiejsze zachowanie Suareza było pozbawione jakiegokolwiek sensu. Zwykły gest prawdopodobnie zakończyłby ten spór.
Ciekawe są tu opinie Fergusona, lansującego się na pierwszego obrońcę moralności. Niestety, jego wypowiedzi przesiąkają wręcz hipokryzją. Radzi rywalom by pozbyli się niesfornego piłkarza, plamiącego ich historię, samemu nie robiąc sobie nic z zamiłowań Erica Cantony do ćwiczenia ciosów kung fu na kibicach, 
czy Petera Schmeichela, który miał obrażać na tle rasistowskim Iana Wrighta. Duńczyk co prawda nie został nigdy oficjalnie ukarany, lecz Szkotowi brak wyroku w sprawie Suareza w niczym nie przeszkadzał. Trener United zapomniał też o niepisanej zasadzie panującej wśród menedżerów nie tylko Premier League, ale i większości lig na świecie. Radzi ona powstrzymywanie się od ingerowania w wewnętrzne sprawy rywali. Zwłaszcza, jeśli ich trenerem jest legenda brytyjskiej piłki.
Patrick Evra miał szansę wyjść z tego starcia "zwycięsko", z twarzą, jednak wszystko przekreśliła jego pomeczowa celebracja. Oczywiście, nikt nie zabrania mu okazywania radości po pokonaniu jednego z największych rywali, jednak czy aby nie była trochę, a nawet bardzo przesadzona? "Evra właśnie wygrał Ligę Mistrzów", skomentował przytaczany już wcześniej Balotelli. Czy przypadkiem było to, iż idealne miejsce na świętowanie znalazł sobie nieopodal schodzącego do szatni Suareza? Sir Alex Ferguson oskarżył Urugwajczyka o to, iż jego przedmeczowe zachowanie mogło spowodować zamieszki. Awanturę wszczęło dopiero zachowanie Evry po końcowym gwizdku.
Jeszcze dużo wody upłynie w Tamizie nim problem rasizmu w Anglii (nie tylko w piłce) zostanie rozwiązany. To jednak futbol jest katalizatorem tego zamieszania, a niektóre zachowania kibiców są o tyle niezrozumiałe, co zwyczajnie idiotyczne. Wystarczy przypomnieć sobie zeszłotygodniowy hit, Chelsea - United. W ekipie "Czerwonych Diabłów" wystąpił Rio Ferdinand, brat Antona z QPR, którego miał obrażać John Terry, kapitan "The Blues". Co zrobiła londyńska publiczność? Buczała przy każdym kontakcie z piłką Ferdinanda. Co reprezentant Anglii ma wspólnego z konfliktem między jego bratem, a byłym już kapitanem kadry? Czym sobie zasłużył na takie traktowanie? Tym, że wstawił się za członkiem swojej rodziny tak samo jak i fani Chelsea za swoim kapitanem? To żenujące show publiczności ze Stamford Bridge z pewnością nie zapisze się złotymi zgłoskami w historii klubu.
Tak jak kibice "The Blues" wierzą w słowa Terry'ego, tak i fani L'poolu twardo obstają przy swoim, twierdząc że Suarez padł ofiarą manipulacji Evry oraz faworyzowania United przez władze ligi. Zastanawiająca jest ta ślepa wiara w jego prawdomówność ludzi, którzy są stałymi gośćmi na Anfield Road. Śledztwo dosyć dobitnie wykazało winę Urugwajczyka. Takie rozumowanie jest wbrew rozsądkowi, wbrew logice. Co najgorsze w tej sytuacji, zachowanie Suareza znajduje poklask u części fanów Liverpoolu, niektórzy z nich nazywają go już tylko z tego powodu "legendą".
Sporo działo się tuż przed meczem. Policja zmuszona była zarekwirować koszulki oraz gazetkę przygotowaną przez kibiców United. Co spowodowało zainteresowanie policji? Gotowa do wycięcia maska Ku Klux Klanu z napisem "Suarez jest niewinny".

Zdaniem autorów reakcja stróży prawa była przesadzona, jako iż materiał miał charakter satyryczny, i z tym można się zgodzić. Takie działanie jest jednak wyłącznie rezultatem postępującej na Wyspach paranoi. Premier David Cameron już zapowiedział zwołanie obrad dotyczących rasizmu w futbolu, i nie tylko. - Na takie zachowania nie ma miejsca w przestrzeni publicznej, musimy się ich pozbyć. Kluby oraz piłkarze powinni świecić przykładem w tej gestii - tłumaczy swoją decyzję premier Wielkiej Brytanii.
Tylko czy rozmowy przyniosą jakieś wymierne efekty? Wątpię. Rasizm jest mocno zakorzeniony w angielskim społeczeństwie, mimo tego, iż pozornie wydawać może się inaczej. W prawdziwym życiu nie zawsze to widać, lecz tak naprawdę jest tylko w stanie uśpienia, frustracja znajduje swe ujście w internecie. Micah Richards, gracz Manchesteru City zmuszony był do zamknięcia swojego konta na Twitterze w związku z licznymi rasistowskimi atakami, podobne ataki na tym portalu nie raz musi odpierać dziennikarz Stan Collymore.
A w Anglii show nadal będzie trwało. Media potrzebują "złych ludzi" takich jak Suarez oraz ich ofiar, uosobieniem których jest Evra. Próba wyplenienia takich zachowań ze społeczeństwa oraz piłki jest jak najbardziej słuszna - zawieszenie Suareza również należało do takich decyzji, jednak czasami łatwo o przesadę. W obecnej chwili trzeba zastanowić się nie dwa, a nawet pięć, ewentualnie siedem razy zanim się powie cokolwiek do osoby odmiennej rasy lub koloru skóry. Wszystko jest kwestią interpretacji. Może usłyszymy, że tak naprawdę Suarez nie podał ręki Evrze tylko dlatego, że ten jest czarny?
Bardzo dobry tekst. Zgadzam się z większością argumentów. Także przeraża mnie ta polityczna poprawności, bo czymże jest nieszczere podanie ręki wymuszone przez federację, jak nie demonstracją politycznej poprawności. Bo "sport powinien wychowywać" - takim razie, piłka nożna promuje wzorce jak najbardziej szkodliwe: brak szczerości i to nie tylko przy podawaniu ręki, ilu piłkarzy przyzna się do faulu, ręki etc?, oszustwa, kłamastaw etc.
Tak jak napisałeś: wolę szczerą rywalizację, opartą na szczerych zasadach, tak jak w życiu. zastanawiam się, czy sir Alex podałby rękę komuś kto by go oskarżył o coś, lub znieważył bardzo mocno. Ale to już tak na marginesie.
propsy
W sumie przypomniałeś mi o pewnej sprawie związanej z Fergusonem - przez kilka lat nie rozmawiał w ogóle z nikim z BBC, tylko dlatego, że kiedyś (w 2004 roku? strzelam) wyemitowała niepochlebny materiał o jego synu. Dopiero w trakcie tego sezonu doszedł do porozumienia i udziela wywiadów.
A temat poprawności politycznej jest niestety znacznie szerszy, i nie tyczy się tylko piłki. Powoli zabija ona świat na zachodzie, u nas na szczęście postęuje to wolniej.
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 |